W ostatnich latach coraz częściej w przestrzeni publicznej dostrzegalny jest głos dotyczący problemów demograficznych Polski – tych już widocznych, ale również przyszłych. Pomimo licznych prób poprawy dzietności w Polsce, stan depopulacji naszego kraju z roku na rok się pogłębia. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, jest nas mniej niż 37,5 mln osób. Jeszcze 14 lat temu, w roku 2010 było nas o ponad 1 mln osób więcej. W samym tylko 2024 roku ubyło blisko 147,5 tys. Polaków. W trakcie ostatnich kilkunastu lat średniorocznie ubywało blisko 75 tys. osób. To tak, jakby w każdym roku z mapy Polski znikało miasto takie jak Siedlce, czy Konin.
W 2024 roku osiągnęliśmy historyczny, niechlubny rekord w liczbie urodzeń. W 2024 roku urodziło się 252 tys. dzieci – o 40% mniej niż w 2010 roku i ponad 2 razy mniej niż w liczba dzieci przychodzących na świat w pierwszej połowie lat 90-tych (obecnych 30-latków). Jeszcze w 2015 roku w blisko 32% gospodarstwa domowych w Polsce wychowywało się przynajmniej jedno dziecko. W 2024 roku odsetek ten spadł do 25,6%, a zatem o około 6 pp. Na poziomie krajów UE-27 również nastąpił spadek, przy czym nie był on aż tak głęboki i gwałtowny jak w Polsce. W czasie ostatnich 25 lat liczba mieszkańców Polski zmniejszyła się o ponad 4,6%.
Prognozy niestety nie są najlepsze. Jeżeli już dziś – jako państwo – nie podejmiemy istotnych działań, aby odwrócić ten niekorzystny i co gorsze – niezwykle gwałtowny trend depopulacyjny – już w 2060 roku, jak podaje GUS, może być nas mniej niż 30,5 mln osób (a zatem o 7 mln osób mnie). W projekcjach ONZ, zgodnie z umiarkowanym scenariuszem, liczba ludności Polski zmniejszy się do poziomu poniżej 20 mln osób. Oznacza to, że w XXI wieku liczba mieszkańców
Polski zmniejszy się o połowę.
Niestety, perspektywa kolejnych 35, czy 75 lat wydaje się mimo wszystko odległa. Nic bardziej mylnego. Problemy związane z procesami depopulacji już dziś mają swoje konsekwencje ekonomiczne, np. w postaci przyszłych emerytur, ale również wyzwań na rynku pracy. Dzisiejsza stopa zastąpienia to około 54%. A zatem wysokość emerytury odpowiada mniej więcej połowie wysokości wynagrodzenia osiąganego przed przejściem na emeryturę. W perspektywie 2060 r. przewidywana stopa zastąpienia w Polsce spadnie do poziomu poniżej 29%, choć np. Komisja Europejska wskazuje nawet na poziom 25%.
Spośród keynesowskich motywów gromadzenia pieniędzy na wysokim poziomie w Polsce utrzymuje się motyw transakcyjny. Znacznie gorzej jest z motywem ostrożnościowym i motywem spekulacyjnym (czego wyrazem jest niska stopa oszczędności i niska stopa inwestycji gospodarstw domowych). Niestety, stopa oszczędności gospodarstw domowych w Polsce od lat utrzymuje się na wyraźnie niższym niż w UE- 27 poziomie. W latach 2015-2025 stopa oszczędności polskich gospodarstw domowych była średnio o 7 pp. niższa niż średnia dla UE-27 (o 4,6 pp. niższa w I kwartale 2025 r.). Tymczasem Polacy muszą już dziś, pilnie zadbać o własną emeryturę – inwestować w IKE/IKZE/PPK, nie unikać płacenia składek ZUS. Stać się bardziej odpowiedzialni za swoją starość.
Raport przygotowany przez prof. UW dr hab. Katarzynę Sekścińską w ramach Programu Analityczno-Badawczego Warszawskiego Instytutu Bankowości we współpracy z EFPA Polska oraz PFR SA i PFR Portal PPK stanowi doskonałą diagnozę dotyczącą podejścia młodych ludzi do tematyki długoterminowego oszczędzenia – głównie na cele emerytalne. Wnioski z raportu nie są specjalnie optymistyczne i wskazują na wiele wyzwań stojących przede wszystkim przed stawiającą swoje pierwsze kroki edukacją ekonomiczną w Polsce. Tym bardziej niezwykle ważne i potrzebne są inicjatywy takie jak Rok Edukacji Ekonomicznej koordynowany przez Warszawski Instytut Bankowości, czy wspieranie dalszego rozwoju Krajowego Centrum Edukacji Ekonomicznej.
W tym miejscu pragnę złożyć serdeczne podziękowania za zaangażowanie EFPA Polska, PFR SA i PFR Portal PPK oraz samej Autorce – prof. UW dr hab. Katarzynie Sekścińskiej – za realizację tego niezwykle ważnego i użytecznego do dalszych działań raportu.
dr Tomasz Pawlonka
Związek Banków Polskich, Program Analityczno-Badawczy Warszawskiego Instytutu Bankowości
